Dzisiaj kilka słów o mapie marzeń, czyli potężnym narzędziu, które pozwala mieć wszechświat po swojej stronie. O samym narzędziu już pewnie wiele razy słyszałaś. Generalnie polega na tym, że bierzemy duży arkusz papieru, mnóstwo gazet, wycinamy i naklejamy to, co chcielibyśmy osiągnąć w kolejnym roku. Zwykle robimy ją pod koniec roku kalendarzowego lub na początku nowego, ale to tylko symbol. Możesz ją robić zawsze, gdy chcesz spojrzeć na swoje życie z lotu ptaka i zebrać w jednym miejscu to, czego pragniesz.  Możesz ją robić co rok, możesz co pół roku. To tylko narzędzie, które dopiero w Twoich rękach nabiera mocy i przeznaczenia. Ja robię mapę marzeń od kilku lat, zawsze na nadchodzący  rok kalendarzowy i co roku podchodzę do niej inaczej. Zmieniam się, moje potrzeby także i chcę, by moja mapa marzeń zawsze odzwierciedlała to, kim jestem dzisiaj.

Tu pojawia się pierwszy warunek do tego, by mapa marzeń była skuteczna. To, co mówisz i robisz ma niewielki wpływ na Twoje oddziaływanie na świat i innych ludzi. Znacznie silniej działa to, co naprawdę myślisz i czujesz. 

I nawet, jeśli Ci się wydaje, że tylko Ty o tym wiesz, na zewnątrz emanujesz energią, która płynie z Twojego wnętrza. Jeśli robiąc mapę marzeń nie będziesz w niej szczera w stosunku do własnych myśli i uczuć, nie dziw się, że wszechświat na nią nie zareaguje. Ja wiem, że czasem boimy się ujawnić nasze pragnienia na papierze, bo może ktoś zobaczy, może ktoś znajdzie za szafą i zacznie zadawać niewygodne pytania. Wiem, nie jest łatwo samemu przed sobą przyznać się do swoich potrzeb. Wiem. Wybór, jak i konsekwencje potem są Twoje – czy dostaniesz od życia to, czego pragniesz, czy będziesz obserwować, jak otrzymują to inni.

Do mapy marzeń jest wiele różnych podejść i teorii jej robienia. Ja dzisiaj chcę Ci przedstawić moje podejście do jej tworzenia. Pamiętaj, że nie musi Ci pasować. Nie jest jedyne słuszne i na pewno nie jest naukowo udowodnione. Ale ponieważ mi działa od lat, może znajdziesz w nim coś, co będzie odpowiadać także Tobie.

Mapa marzeń – mapa uczuć. Nie musi dotyczyć budowania własnego biznesu, choć może. Może także dotyczyć życia w całości i wszystkich elementów, z których składa się nasza codzienność. Dlaczego mówię o niej mapa uczuć? Bo ja wierze, że żaden człowiek nie kieruje się wyłącznie rozumem. Tak naprawdę zawsze chodzi o to, by przeżyć określone uczucia.

Nawet ktoś, kto twierdzi, że wszystkie jego życiowe decyzje są logiczne i analitycznie przemyślane, postępuje tak, by zapewnić sobie jakieś uczucie, np. ulgę czy spokój, bo decyzje są mało ryzykowne i każda ich cząstka została dokładnie przeanalizowana.

Spróbuj spojrzeć na swoje marzenia i cele właśnie z tej perspektywy. Zdecyduj się na konkretne uczucia, jakie chcesz odczuwać w różnych sferach swojego życia, a nie na konkretne zachowania. I bynajmniej nie myśl o konkretnych ludziach czy sytuacjach, na które liczysz. To zdecydowanie za daleko.

Robiąc mapę marzeń koncentruj się bardziej na tym, CO chcesz odczuwać, a nie na tym, JAK to osiągniesz, JAK do tego doprowadzisz czy KTO konkretnie ma w tym uczestniczyć. W życiu wiele zależy od Ciebie, ale wiele jest w rękach wszechświata, Boga, energii kwantowej – czegokolwiek, w co wierzysz jako siłę wyższą. Ja należę do tych osób, które nie wierzą w przypadki. Wierzę, że wszystko, co nas w życiu spotyka przyciągamy do siebie magnetyzmem serce i energią, którą wibrujemy. Krótko mówiąc, dostajemy dokładnie to, czego w danym momencie potrzebujemy i na co jesteśmy gotowi. Nie zawsze to, czego chcemy, ale zawsze PO COŚ. Chociażby po to, żeby się czegoś nauczyć albo żeby się z czymś zmierzyć. Jedna z moich zdecydowanie ulubionych teorii podejmowania jakiekolwiek decyzji (niestety nie znam autora) jest taka, że DECYZJA to OKAZJA, która trafia na GOTOWOŚĆ. I o ile okazje w życiu pojawiają się ze świata zewnętrznego, o tyle nasza gotowość bywa różna do różnych rzeczy na różnych etapach życia.

Ta chwila zatrzymania raz do roku (w moim przypadku) nad mapą marzeń, to dla mnie własnie moment zadania sobie pytania: na co dzisiaj jestem gotowa? Jakie uczucia od dzisiaj postanawiam zapraszać do swojego życia? Po jakie przeżycia sięgnę w przyszłym roku? Które z nich są dla mnie dzisiaj najważniejsze?

Zwróć uwagę na to, że mimo iż mówimy o emocjach i uczuciach, formułuję je w trybie własnej decyzyjności i oczywistości, że przyjdą. Nie mówię: chciałabym, być może, chcę, proszę. Mówię zrobię, sięgnę, zapraszam. Jeśli chcesz, by wszechświat odpowiedział, musisz dać mu wyraźny sygnał, że wiesz czego chcesz i że jesteś w pełni gotowa, aby to przyjąć.

No i powstrzymaj się proszę od puszczania w swojej głowie filmu JAK to coś, czego pragniesz, ma się dokładnie wydarzyć: kiedy, gdzie, kto tam będzie.

To jest obszar, w którym i jak mam sporą pracę do zrobienia, bo zawsze po naklejeniu czegoś na mapę marzeń, mój wzrok zatapia się gdzieś w suficie i odlatuje wyobrażając sobie konkrety. To duży błąd. I mówię to także do siebie:)

Ale prawda jest taka, że nasz umysł potrafi sobie wyobrazić tylko to, co zna. Więc w pewien sposób zawsze, gdy decyduje rozum, decyduje przeszłość. A jeśli chcesz przeżyć, poczuć coś nowego, innego niż dotychczas, potrzebna jest odrobina odwagi, pozwalająca uwzględnić w decyzji element nieznanego. Coś, czego umysł nie jest w stanie zapewnić i odtworzyć w głowie dzisiaj.

To dlatego kluczowej w mojej wersji projektowania mapy marzeń – mapy uczuć jest projektowanie CO, bez wchodzenia w JAK. Wtedy Twój rozum, serce i dusza dają przestrzeń na działanie sił wyższych i generowanie tzw. przypadków, których Ty nie jesteś w stanie zaprojektować i przewidzieć.  I jeśli będziesz wystarczająco uważna i otwarta, zauważysz JAK które stanie na Twojej drodze. Nie bez powodu mówi się, że dużo rzeczy, okazji, ludzi, sytuacji przychodzi do nas w najmniej oczekiwanym momencie i zupełnie nie to, co mieliśmy rozpisane w naszym planie. Założę się, że i w Twoim życiu miałaś już takie przykłady.

Ja wiem, że dużo mówi się teraz o celach, precyzyjnym ich określaniu i skrupulatnym wypełnianiu listy, aż cel będzie osiągnięty. Nie mówię Ci, żebyś tego nie robiła, a wręcz zachęcam, żebyś potraktowała to jako kolejny krok na drodze do spełniania swoich marzeń.

Ale zanim Twoja lewa półkula przejmie kontrolę na Twoimi pragnieniami, zacznij od zajrzenia w swoje serce. Zgodnie z mantrą życiową, która towarzyszy mi od dzieciństwa „miej głowę w chmurach, ale stopy trzymaj twardo na ziemi”. Dzisiaj o tej głowie w chmurach było. I trochę o pokorze wobec sił wyższych niż my sami…

iTunes – Android – RSS – pobierz mp3